czwartek, 24 listopada 2016

P R Z Y P O M N I E N I E !

 SKANDALICZNE ZACHOWANIA WŁADZY


"Gdzie stos obietnic i słów pustych kupa,
tam w miejscu gęby zwykle bywa d....."
 
 Żeby wymagać szacunku trzeba samemu innych sanować !
 
Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie.”  Tom B.Stone
W pierwszej połowie czerwca 2016r Burmistrz odbył rozmowę z dwoma radnymi z Brodów. Wielokrotnie jeden z tych  radnych  udowodnił tak za poprzedniej władzy jak i obecnej, że nie jest pionkiem i nie daje sobą manipulować i taki znowu "niekumaty" nie jest.

Okazuje się, że obecna władza jest bardziej „agresywna” w swych dążeniach do „pacyfikacji” Radnych. Jeśli nie prośbą to groźbą – jak mówi powiedzenie. Kolejne powiedzenie mówi o marchewce i kiju w stosunku do tego przysłowiowego osiołka ,żeby wymóc na nim posłuszeństwo i działanie zgodne z wolą "szkolącego".
Ten wstęp ma na celu zabawne wprowadzenie Państwa w pewne zdarzenie, które miało swój początek w pierwszej połowie czerwca „na komnatach” naszego pana Burmistrza.
Doszło do „ostrej” wymiany zdań  między Burmistrzem a Radnym z Brodów, który nie po raz pierwszy stanął za Mieszkańcami, a nie za wolą Burmistrza. Jak nam przekazano Burmistrz nazwał Radnego „obłąkanym”, zarzucił mu brak wiedzy, żeby rządził u siebie w warsztacie, a nie wtrącał się do Burmistrza  pracy. Jednym słowem kolejny - niedouczony wg Burmistrza. Mało tego przypomniał drugiemu Radnemu żeby pamiętał że jego córka pracuje w Urzędzie.
Czy to nie jest mała forma nacisku, a może coś innego ?
Nie po raz pierwszy Burmistrz wypomina innym brak doświadczenia i wykształcenia. Nie tylko Radnym, ale i Mieszkańcom, którzy odważyli się mieć inne zdanie jak pan "doktor hab."
Na taki akt „kija” to się poprzednik jednak nie ośmielił, choć różnie przedstawiały się „potyczki” słowne między Radnymi a Burmistrzem. A może dlatego że poprzedni Burmistrz miał mniejszy "skład kolejowy" tytułów przed nazwiskiem i był tylko mgr ?
Wiemy też  z doświadczenia, że pan Burmistrz umie używać telefonu do zastraszania członków Stowarzyszenia, więc to dla nas żadna nowość.
Włodarz zapomina jaka jest hierarchia ważności i zależności w Polsce jeśli idzie o Gminy. Póki co, drabinie zależności przedstawia się w ten, a nie inny sposób : SUWEREN. RADNI i dopiero Burmistrz, który jest podwładnym tych wcześniejszych. Czy mu się to podoba czy nie. To Suweren i Radni dają zatrudnienie Burmistrzowi i szacunek się im należy.
Jak mawiają BURMISTRZEM SIĘ BYWA  (czasowo), 
A CZŁOWIEKIEM SIĘ JEST.
Pytanie tylko – czy RADNI wiedzą jaką mają władzę i czy umieją z niej korzystać. Kto kogo     i kto dla kogo ? Takie wydaje  się  proste pytanie , a jednak odpowiedzi brak, a już w praktyce tego nie widzimy. 
W poprzedniej kadencji Radni stali murem jeden za drugim i z Mieszkańcem, dziś wygląda  to inaczej. Rozbicie jedności Rady widać gołym okiem - jak to się odbije na Gminie i Mieszkańcach czas pokarze.
W swej  strategii  Burmistrz, poprzez „rozdawnictwo” i "obiecanki" dzieli i wymusza posłuszeństwo Radnych, a jeśli się nie udaje rozdawnictwem to jak na przykładzie tych dwóch Radnych z Brodów - można inaczej. To rzuci coś na to Sołectwo, połechta Radnego, to rzuci na tamto Sołectwo połechta tamtego Radnego. Rezultat tego taki, że nie ma ani to ani tamto Sołectwo, tego co powinno, a Radny wdzięcznym musi być.
Jak wiemy wielu członków rodzin Radnych ma jakieś zależności zatrudnieniowe, bądź miało, ale to i tak jest, bądź powinien być powód do wdzięczności dla Włodarza   (o zatrudnieniach i poleceniu zatrudnień w podległych Włodarzowi agendach w późniejszym terminie, napiszemy).
Ktoś zapomniał, że budżet Gminy to nie prywatne środki pana Burmistrza i czy się mu to podoba czy nie powinien jako administrator zgodnie z potrzebą dzielić pieniądze tam gdzie powinny być przyznanie (na każde Sołectwo bez łaski pańskiej). Nie zapominajmy że wiele środków zewnętrznych przepadło jak np. jesienią 2015 roku była możliwość pozyskania pieniędzy na poprawę instalacji c.o. w budynkach jak np Szkoły i można było wymienić piece w każdej szkole. Czemu tego nie dokonano ? Czemu, co było powodem, że wniosek na remont drogi w Brodach nie przeszedł i przepadło 2.2 mln środków zewnętrznych na ten cel ? Gdzie był Burmistrz ? O środkach zewnętrznych w innym terminie napiszemy.
Jest  metoda w „pacyfikowaniu” opozycji – to zatrudnić  członków ich rodzin i w odpowiednim momencie przypomnieć takiemu hipotetycznemu np. Radnemu, że się mu dziecko zatrudnia.
Szczytem bezgranicznej miłości i oddania dla męża, jest "wystąpienie" żony pana „doktora hab”, która odwiedziła jednego z Radnych i urządziła mu publiczne „łajanie”. Broniła męża interesów i honoru niczym lwica – niestety wiemy, że to na nic się zda – ludzie nie są „ciemni”, umieją czytać, słuchać i analizować. Kolejny raz się nie nabiorą na „całuski” po rączkach i puste obietnice. Byli w tej kampanii i tacy Wyborcy, którzy nie ufali tej cudownej przemianie i drzwi przed nosem z trzaskiem zamknęli jeszcze wtedy kandydatowi. Każde zaufanie ma swoje granice, a limit wyczerpał się.
Wygląda na to, że wybierając na burmistrza  A. Ormantego dokonaliśmy wyboru niekoniecznie dobrego. Niestety te 4-ry lata „banicji” nie nauczyły pana "doktora hab." pokory. Wielu jest takich, którzy twierdzą, że w poprzednich kadencjach był  niedobrym burmistrzem, a teraz jest jeszcze gorszym.
Zastanówmy się, dlaczego tylko tych 2-ch radnych z poprzednich kadencji było w Jego komitecie wyborczym i poparło kandydata na burmistrza A. Ormantego (Zebrzydowice -S. Brózda-obecnie Komendant Miejsko-Gminy Straży, i  Przytkowice Radny T. Chrostek). Pozostali jak widać nie ufając „przemianie” w dobrą stronę, wolała poprzeć mało znanego kandydata,  obecnie Radnego Tadeusza Stelę.
Prawdą jest, że w poprzednich kadencjach  nie zadłużył Gminy znacznie, ale też nie rozwijaliśmy się - niestety jesteśmy prowincjonalnym miasteczkiem i nie jesteśmy atrakcyjni tak dla inwestora jak i turysty. Wszystko skupia się na "górce" tam dobrzy gospodarze wiedzą jak pozyskać środki i jak je zagospodarować.
Jako dobry gospodarz, czemu  Burmistrz nie umie  znaleźć wspólnego "frontu" z zarządcami Klasztoru i wypracować wspólny plan rozwoju Gminy ? To takie dziś modne.
Podsumowując -  mądrość ludu :
"Gdzie stos obietnic i słów pustych kupa,
tam w miejscu gęby zwykle bywa d....."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz