czwartek, 13 września 2018

PRAWO DOPUSZCZA - ALE CZY JEST TO UCZCIWE?

CO JEST PRAWDĄ A CO FIKCJĄ?

JEST TO DOŚĆ POPULARNA PRAKTYKA - WYSTAWIAJĄ KOMITETY KANDYDATÓW W OKRĘGACH W KTÓRYCH CI NIE MIESZKAJĄ.
NIE ZNAJĄC PROBLEMATYKI DANEGO OKRĘGU, NIE WIEDZĄC JAKIE MAJĄ TAM MIESZKAŃCY PROBLEMY, CO ICH NIEPOKOI, CO CHCIELI BY ZMIENIĆ I CZEGO OCZEKUJĄ OD SWEGO "PEŁNOMOCNIKA" W URZĘDZIE.
JAK SIĘ WIEŚĆ GMINNA NIESIE TO TAKICH "SŁUPÓW" POTOCZNIE ZWANYCH WYSTAWIAJĄ KOMITETY W NASZEJ GMINIE.

PRAWO DOPUSZCZA TAKIE KANDYDOWANIE NIE W SWOIM MIEJSCU ZAMIESZKANIA, ALE CZY TAKI RADNY BĘDZIE I JEST SKUTECZNY?

PRZYKŁADEM JEST RADNY PIOTR JANUSIEWICZ, KTÓRY MIESZKA W SOŁECTWIE BARWAŁD - KANDYDOWAĆ MA Z OKRĘGU NR 1 W KALWARII ZEBRZYDOWSKIEJ I TO O DZIWO NIE Z TEGO CO ZAZWYCZAJ (OKRĘG NR 2).
O POZOSTAŁYCH KANDYDATACH, KTÓRZY ZAJMOWAĆ SIĘ CHCĄ PROBLEMAMI MIESZKAŃCÓW Z KTÓRYMI NIE ŁĄCZY ICH WIĘŹ "TERYTORIALNA" JUŻ NIEBAWEM.

środa, 12 września 2018

Po raz kokejny urząd zaniedbał czy zbagatelizował problem istotny dla mieszkańców?

Jedna z ważnych zasad jaka powinna obowiązywać w pracy urzędnika  to -  pomoc mieszkańcom - przede wszystkim nie szkodzić. Każda ewentualna szkoda powinna być surowo karana.

Czas to to czego dziś brak, bo po raz kolejny urzędnicy kalwaryjscy ociągali się do samego końca z ważnymi decyzjami?
Po raz kolejny jak się dowiedzieliśmy ważna informacja była znana urzędnikom (Zarządzenie Ministra) od 2015 roku. Pan Inspektor w drogownictwie tak "zawalony pracą, że odkładał do końca pewne działania?
Z wypowiedzi przedstawiciela PKP na odpowiedź od merytorycznego pracownika urzędu czekali pół roku. Ta odpowiedź została sporządzona w połowie sierpnia 2018 roku. Niestety treść tej odpowiedzi dla PKP w żaden sposób nie pomaga mieszkańcom, wręcz przeciwnie. Korespondencja prowadzona przez PKP z urzędem (jak padły słowa) jest lakoniczna. 
To tak dbacie o nasze interesy urzędnicy kalwaryjscy - lakonicznie?
Na terenie Gminy Kalwaria Zebrzydowska, PKP ma zamknąć aż 10 przejazdów kolejowych.Mówi się też o 20-tu. 

Ile w końcu tych przejazdów zamkniecie na kłódki lub zlikwidujecie?
Podobno robią to w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców i korzystających z tych przejazdów.
Nie dość, że taki przejazd ma być zamknięty na kłódkę to jeszcze utrzymanie tego szlabanu ma obciążać ewentualnego mieszkańca, który podpisze z PKP umowę na korzystanie z tego przejazdu. I odpowiedzialność też ma być tego mieszkańca.
Jeśli działki (droga) jest własnością gminy to po klucz do kłódki, żeby przejechał mieszkaniec ma się udać do właściciela drogi - do Gminy? 
Przez takie utrudnienia wydłuży się też czas dojazdu ewentualnej karetki czy straży do ewentualnego zdarzenia.
Temat szerszy - to postaram się opisać później.
Tu nie winię  PKP - oni działają bo takie mają zadanie, ale jeśli PKP występuje do Gminy o podanie statusu terenu/drogi i gmina podaje, ale też w tym czasie nie robi nic aby zabezpieczyć mieszkańcowi dojazd do ich posesji po drodze dotychczas uczęszczanej. 
Wystarczyłaby tylko niewielka zmiana. 
Zmiana ta polega na zmianie nazwy drogi na drogę "PUBLICZNĄ". Co robi Rada Miejska, Burmistrz i reszta urzędników przez blisko 2 lata w kwestii tych przejazdów?

Ważną informacją jest, że po raz kolejny urzędnik wiedząc o zmianach  od 2015 roku czekał do dziś z określeniem i uregulowaniem statusu drug. Żeby nie został przejazd zamknięty bądź zlikwidowany potrzebna jest regulacja. Tu powinni Radni dokonać zmian w planie zagospodarowania przestrzennego i urzędnicy dokonać zmian w statusie drogi na drogę publiczną.
Okazało się nie po raz pierwszy, że znowu zawodzi referat drogownictwa - co pan inspektor robił blisko 2 lata? Dlaczego nie zostały wdrożone prace nad tymi zmianami?
Jeśli dany teren nie jest własnością gminy to, dlaczego nie zostali zaproszeni właściciele/mieszkańcy na spotkanie i nie podjęto próby "dogadania" się z właścicielem w celu zabezpieczenia dojazdów(na spotkaniu był jeden z właścicieli działki którą chce przekazać na własność gminie - nikt z urzędu do tej pory z nim o tym nie rozmawiał)? 

Prawda po raz kolejny bolesna, gdy problem dotyczy osób związanych z włodarzem i to oni mają problemy to i zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego są czynione szybko. Uchwała sporządzona i przegłosowana satysfakcjonująco dla Radnego z Zarzyc. 
Dziś czas nagli - co stoi na przeszkodzie, aby działać w sposób podobnie skuteczny i szybki?

Kolejną ważną informacją jest fakt, że prace nad nowym  planem zagospodarowania przestrzennego trwały jeszcze w roku 2015. Plan ten uprawomocnia się w lutym 2017 roku - co pan robił panie inspektorze i Panie Burmistrzu , że nie zabezpieczyliście interesów mieszkańca? Dlaczego wiedząc o problemie od 2015 roku nie robiliście nic i czekaliście do samego końca i stworzyliście zagrożenie w postaci zamkniętych przejazdów?

czwartek, 30 sierpnia 2018

Nowe oznakowania uszkodzeń w jezdni?

Zielone gałązki?

Szok i niedowierzanie - dzwonię dziś do urzędu do referatu drogownictwa i rozmawiam z inspektorem Tomaszem Janiczak, pytam o uszkodzenie (dziura) w jezdni na skrzyżowaniu ul.11 listopada i M.Zebrzydowskiego.
W przedmiotowe uszkodzenie włożona jest gałązka. Pytam czy obowiązują jakieś nowe oznakowania uszkodzeń w jezdni? Pan Inspektor nic na ten temat nie wie, wobec tego pytam jak długo wie o uszkodzeniu jezdni.
Pan Inspektor T.Janiczak informuje mnie, że o tym uszkodzeniu poinformowany został jakiś czas temu i w ciągu kilku dni uszkodzenie zniknie. Byłoby dobrze, ale pytam po raz kolejny  czy do tego czasu zostanie ta dziura w jakiś sposób zabezpieczona, bo jest zagrożeniem dla przechodzących.
Pan inspektor jak mantrę powtarza, że naprawa nastąpi w ciągu kilku dni.
Nie o to pytałam.
Pytałam czy to zabezpieczą, skoro wiedzą  od "jakiegoś czasu"(mało precyzyjnie) i dlaczego tego nie zrobili - bezzwłocznie? 
Tak rozmawia się z urzędnikami tego urzędu - o co innego pytasz co innego odpowiadają.
Rozmowa telefoniczna przyniosła efekt - w krótkim czasie - zamiast gałązki, która zalegała w "dziurze" kilka dni na wysokość ok 20-30 cm pojawiło się profesjonalne oznakowanie niebezpiecznego miejsca.
Zaznaczyć należy, że to tylko dzięki przezorności mieszkańców jakiekolwiek oznakowanie niebezpiecznego miejsca było.

Czy tylko dieta i władza jest ważna?

Gmina to my - Mieszkańcy - nie układy, zależności, kolesie partyjni.

Zobacz Mieszkańcu  ile w naszej Gminie dostają Radni za "pracę społeczną"  - a jak to się przekłada na Ich osiągnięcia? Będąc uczestnikiem - częstym Sesji Rady Miejskiej - są w większości Radni którzy głosu na kolejnych sesjach nie zabierają - czy to problemy z mową czy nie widzą potrzeb dla swych okręgów/Sołectw?
https://bip.malopolska.pl/umkalwariazebrzydowska,m,278356,2014-2018.html

Na przykładzie naszej Gminy można dywagować - nic się nie dzieje.
15 Radnych, w tym jedna kobieta i tylko ona ma duże sukcesy. 
Dzięki Niej Gmina pozyskała 4,5 mln złotych na inwestycje. To właśnie ta jedyna kobieta w Radzie okazała się skuteczna - to ona walczy o swoje sołectwo - często narażając się na "kłody" rzucane przez urzędników i kolegów z Rady. To blokowanie poprzez głosowanie jest problemem w wielu przypadkach. Z dużym sukcesem działą również Radny Z Barwałdu Górnego Tadeusz Wilk. O reszcie, jak to skuteczni w działaniach są Radni można dywagować mniej lub bardziej.

Radny i jak się okazało kandydat na burmistrza Tadeusz Stela - "skaczący" po opcjach w zależności ... no właśnie - co jest przyczyną tych częstych zmian w poglądach. 
Tu raz były burmistrz i Jego opcja(PIS i zastępca) dobra, za niespełna 3 lata zła a teraz znów dobra. Raz idzie przeciw a za moment  w szeregu z miłośnikami i zwolennikami PSL i burmistrza A.Ormantego, a za kolejny  moment powrót na "łono"PIS.
Ta sama sytuacja dotyczy Radnego Piotra Janusiewicza.  Jest z PIS i z Burmistrzem Z.Stradomskim oraz z zastępcą Haliną Cimer, żeby po niespełna kilku miesiącach stanąć w ostrej opozycji do Nich zasilając szeregi Radnych byłego Burmistrza A.Ormantego, a teraz szybka, kolejna zmiana i powrót jak to uczynił "szwagier" i Radny T.Stela na "łono" partii PIS i znów w "ramiona" lokalnie szefowej partii PIS H.Cimer. 
Przeciwnicy zarówno PIS jak i samych byłego burmistrza Z.Stradomskiego i zastępcy - byłej Haliny Cimer znów są w politycznie przyjaznych stosunkach.

Nie sposób nadążyć za taką logiką i "miękkim kręgosłupem" politycznym.

Czy to przyniesie mieszkańcom korzyści - nie sądzę - jak działają na terenie dotychczas  swoich okręgów,  tak też będą działać na terenie całej Gminy. Niestety to pokazuje jak są skuteczni.

Do dziś żaden z w/w nie okazał się jakimikolwiek osiągnięciami, które by pokazały ich skuteczność, a w naszym małym społeczeństwie dokonały się jakiejkolwiek zmiany na lepsze. Nadal jest źle. A Radni niczym "widma".

Jeden z w/w, Radny Piotr Janusiewicz mieszkając w Barwałdzie kandyduje na Radnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. Widuje się Pana Radnego albo i nie tylko w okresie przed wyborami.
Prawo  dopuszcza takie działanie. Można kandydować, pomimo że się nie mieszka w danym okręgu jeśli to jest w obrębie danej Gminy.

Czy takie kandydowanie jest poprawne moralnie?

Dlaczego Radny Piotr Janusiewicz nie startuje do Rady Miejskiej z okręgu w jakim zamieszkuje od wielu lat (Barwałd)?

Co zrobili  dla osiedla dla którego są Radnymi? 
Ja stwierdzam - NIC - Nic też nie widzę, żeby zrobili dla Miasta. Same obietnice i opowieści o skuteczności to nie wszystko - proszę o podanie tych przykładów skuteczności.
Lata sprawowania mandatu -  tylko słowa - gdzie te działania?

Mam nadzieję że Wyborcy zanim oddadzą głos przeanalizują co dobre będzie dla naszego miasta i gminy - nie dadzą się po raz kolejny "złapać" na "kiełbasę wyborcza".

Z "tytułu pełnienia obowiązków społecznych"
Radny Tadeusz Stela otrzymał tylko w roku 2017 kwotę 21.798,40 zł
https://bip.malopolska.pl/umkalwariazebrzydowska,a,1011557,tadeusz-stela.html

Radny Piotr Janusiewicz tylko w roku 2017
17.901,00 zł
https://bip.malopolska.pl/umkalwariazebrzydowska,a,1011539,piotr-janusiewicz.html

niedziela, 26 sierpnia 2018

DOŚĆ PARTYJNIACTWA I UKŁADÓW, DOŚĆ ŻONGLOWANIA NASZĄ PRZYSZŁOŚCIĄ.

Czy to by oznaczało, że Pani Halina Cimer powróci? 

http://naszakalwaria.pl/halina-cimer-postawila-na-tadeusza-stele/

Nawet politycy lokalni umieją "pływać" z "prądem politycznego czasu"

Zmiany poglądów u naszego gatunku to rzecz podobno normalna. Mówi się, że tylko krowa zdania nie zmienia i nadal włazi w szkodę.
Polityk zmiennym jest - tu pierwszy przykład pana Radnego Tadeusza Steli. 
Mała powtórka z historii
Gdy na stanowisko burmistrza startował Pan Zbigniew Stradomski to pan Radny T.Stela wraz ze swym szwagrem, Radnym Piotrem Janusiewiczem był mocno pro PIS. Nawet jak Pan Radny po jakimś czasie "wyleciał" z lokalnego przymierza PIS i przyłączył się do grona radnych związanych z Burmistrzem Augustynem Ormanty, Radny Tadeusz Stela nadal trwał przy "duecie" Burmistrz Z.Stradomski i Zastępca H.Cimer. Ostatnim "podrygiem" tek przyjaźni była nagroda dla sołtysa/pzew. Tadeusza Steli od pary rządzącej,(teczka).
Nadchodzą wybory 2014 rok. Tadeusz Stela startuje na burmistrza z grupą "byłych" radnych Augustyna Ormantego jako kontrkandydat, zarówno dla burmistrza Z.Stradomskiego jaki i dla burmistrza A.Ormantego.  Jako wierny A.Ormantemu pozostaje radny T.Chrostek i radny St.Brórda. Pozostali wybrali nieznanego i byłego zwolennika PIS i burmistrza Z.Stradomskiego. Dziś znów powrót do poprzedniej opcji i radni kalwaryjscy wracają w ramiona PSL, a sam Tadeusz Stela wraca w "ramiona" zwanej przez mieszkańców Kalwarii "ciotki" Haliny i byłego burmistrza Z.Stradomskiego.

Czy to prawda, że już w roku  w 2014 po przegranej, próbował się niedoszły burmistrz T.Stela układać z wygranym w I turze 
Z. Stradomskim?

POPRZEDNIE WYBORY OBFITOWAŁY W TAKIE KULUAROWE ROZMOWY  -  PRZEGRYWAJĄCY PIERWSZĄ TURĘ BURMISTRZ Z.STRADOMSKI PRÓBOWAŁ RATOWAĆ SWOJĄ SKÓRĘ UKŁADAJĄC SIĘ Z RADNYMI KANDYDATA TADEUSZA STELI, A BYŁYMI RADNYMI BURMISTRZA A.ORMANTEGO.


Jak widać to "skakanie" po przekonaniach politycznych nie jest zwyczajem tylko tych polityków na "górze". Ci politycy lokalni nie są inni, też umieją "balansować" jak im jest wygodnie i z "prądem" czasu.

Taka to układna ta nasza polityka lokalna.

niedziela, 19 sierpnia 2018

JAKI GOSPODARZ TAKIE TEŻ JEGO GOSPODARSTWO.

Wielu mieszkańców bulwersuje fakt, w jakim "opłakanym" stanie są  place zabaw dla naszych pociech. Ogromne środki publiczne wydane, a dbanie o bezpieczeństwo dzieci niedopuszczalne. 
Kto odpowiada za takie zaniedbania? 
Czy są to Radni, Sołtysi czy Urzędnicy? 
Może każdy z Nich - bo też  mandat zaufania mają od Wyborcy - Za co te diety bierzecie?
Wakacje dobiegają końca, a nie doczekały się remontów niektóre zabawki na placu zabaw. 
Zapytam - czy te plastikowe zabawki to były po okresie zimowym myte - jeśli tak to kiedy?
Nie dość, że remontów nie było to i z czystością na  placach zabaw też nie jest dobrze.
Niesprzątane place (niedopałki papierosów, kapsle po piwie, pudełka po papierosach, butelki po napojach, papiery, liście i suche gałęzie-Kalwaria, nie wykoszona trawa-Brody, uszkodzone zabawki, brudne zabawki-Kalwaria). 
Panowie Radni z Kalwarii -T.Stela, P.Janusiewicz, M.Zadora, R.Mikołajek - kiedy ostatni raz widzieli plac zabaw przy ul. Jana Pawła II?
Niektórzy Radni, Przewodniczący Zarządu gdyby mniej "politykowali", mniej interesowali się innymi sołectwami, a więcej spacerowali i doglądali swego rejonu byłoby znacznie lepiej. Jeśli się nie ma czasu na prace związane z pełnionym mandatem za który dostaje się dietę - to może czas zastanowić się nad dalszymi krokami i nie zawracać głowy Wyborcy.
Gdzie Panowie Radni byliście w okresie kiedy te remonty powinny być uskutecznione - bezpieczeństwo, zdrowie dzieci jest ważne i powinno być też dla Was ważne.
Jak pilnujecie inwestycji jakie są wykonywane na Waszym terenie? Dlaczego te chodniki są tak "zwichrowane"?
Plac zabaw w Brodach jest niekoszony. Zarówno sam plac jak i pas wokół placu - wysoka trawa. To siedlisko kleszczy i innych potencjalnych zagrożeń dla maluchów. Panie Radny H.Jaglarz i P.Hebda - kiedy byli w okolicy placu zabaw przy drodze do LKS Cedron Brody?
Plac zabaw w Kalwarii (koło Biblioteki) to dopiero "rewia" różności. Od kapsli i niedopałków papierosów po liście i suche gałązki z drzew. Z informacji jakie posiadam, zarówno na placu zabaw w Brodach jak i w Kalwarii to ulubione miejsce spotkań młodzieży (a kamery montowane na ścianie Biblioteki kosztowały Podatnika ok.20 tys).
Niestety policja jak widać po efektach, nie interweniuje.
Uważam, że tu należy wykazać się mądrością, i nie "ścigać" wszystkich.
Młodzież też ma prawo przebywać na placu zabaw, a policja powinna wykazać się i korzystać z tych kamer. To nagania powinny wykazać, kto śmieci a kto tylko spokojnie siedzi - do czego ma prawo.

Zapytamy czy te, ok.20 tys środków publicznych
zostało wydane na "atrapy", jeśli nie to dlaczego nie ma interwencji?
Zapytamy o inne place zabaw w naszej gminie - czy są wystarczająco bezpieczne dla naszych dzieci?

Zdjęcia już niebawem. 

wtorek, 14 sierpnia 2018

KOLEJNY "SPAD" Z SĄSIEDNIEJ GMINY?

SMUTNE JEST TO ŻE KTOŚ UWAŻA SIĘ ZA OBIEKTYWNEGO A NIESTETY TEKST POKAZUJE ZUPEŁNI CO INNEGO.

Pan autor tekstu na "kalwaria24" nie jest wzorem obiektywności i niestety przekazywana informacja jest zabarwiona emocjonalnie - w mojej ocenie. Sprzeczności też z Pana autora wyłażą dość mocno.

Ja nie będę mówić za innych "blogerów lokalnych", ale od siebie powiem, cokolwiek znajdzie się na blogu   cedronkalwaria.blogspot.com   jest potwierdzone dokumentami.

To że coś się nie ukazało na w/w blogu to znacz, że zbierane są wiarygodne informacje. 
Informacje powinny pochodzić z kilku źródeł i powinny być w jakiś sposób uwiarygodnione.
Samo "bicie piany" i "akcja przedwyborcza" prowadzona  przez kilku radnych nie stanowi jeszcze wiarygodnego źródła.
Aby być rzetelnym należy oficjalnie zasięgnąć informacji od urzędnika i dobrze byłoby mieć to na piśmie.

Jak zgromadzę materiał nie omieszkam  opisać ten dla Pana autora i kilku radnych problem.
Powiem tylko, że problem poruszany nie jest aż tak wielki, żeby nie można było go w sposób cywilizowany, bez "kampanii wyborczej" radnego załatwić.

Wobec powyższego pisanie o lokalnych blogerach z insynuowaniem "czegokolwiek" jest co najmniej  niestosowne a może i nieetyczne.  Jeśli jakakolwiek etyka coś dla kogoś znaczy?

cytuję słowa autora "... Smutne jest także to, że o tym nie poinformował jeszcze żaden z blogerów miejskich, ani sam Urząd Miasta. Wybory za kilka miesięcy i chyba to jest odpowiedź dlaczego."